Samochód nowy czy używany?

Mając określony budżet, często możemy zadawać sobie pytanie - lepiej kupić samochód nowy czy używany? W końcu z jednej strony możemy kupić pachnący nowością samochód niższej klasy lub wyższego segmentu z lepszym wyposażeniem, ale za to z bagażem doświadczeń powiązanych z wysokim przebiegiem. Co jest lepsze?

 

W tym poradniku spojrzymy na różne cechy samochodów nowych i używanych. Posłużą nam do tego dwa samochody. Używane będzie reprezentował Volkswagen Touran z 2013 roku, z przebiegiem 114 232 km. Nowym samochodem będzie Skoda Octavia. Rocznik 2017, przebieg 0 km. Zapraszamy.

 

Przeszłość

 

To oczywiste, że kupując samochód używany, musimy liczyć się z jego przeszłością. Po pierwsze - przebieg. Zawsze chcemy, by pojazd z drugiej ręki miał jak najmniejszy, ale zawsze będzie jakiś miał. Tak, jak ten Tiguan ma na liczniku ponad 100 tysięcy kilometrów. To nie tylko liczba na liczniku, ale stoi za nią też sposób eksploatacji i jazdy, mniejsze i większe uszkodzenia, które były w przeszłości naprawiane. Z tego też wynika druga sprawa - stan techniczny. Raczej nie kupujemy samochodów na parę miesięcy, więc to, że „jeździ” najczęściej nie wystarczy. Pytanie, ile pojeździ, nie wymagając od nas wkładu własnego z reguły pozostaje otwarte. Czasem samochody używane, które wydają się sprawdzone, mogą okazać się skarbonką bez dna. A jako, że sami się na nią zdecydowaliśmy, często będziemy sobie mówić „jeszcze tylko ten rozrząd i będzie służył latami.”, „jeszcze tylko to zawieszenie.” i tak dalej. Zawsze możemy jednak zminimalizować to ryzyko, kupując auto używane u wiarygodnego sprzedawcy.

 

I tak dochodzimy do trzeciego punktu - autentyczność historii. Nauczeni doświadczeniem, najczęściej nie ufamy żadnemu sprzedawcy. Jeśli nasza czujność zostanie uśpiona, możemy skończyć z powypadkowym samochodem, o którym myśleliśmy, że to tzw. „igła”, ale do niej mu daleko.

 

I oczywiście wiele tu zależy od wieku samochodu, czy chociaż osoby lub firmy, od której go kupujemy, bo z gwarancją zawsze będziemy pewniejsi, to jednak w przypadku samochodu używanego pojawia się wiele znaków zapytania, które trzeba potwierdzić. To dodatkowy kłopot, który znika, jeśli kupujemy nowy samochód.

 

Nowy samochód najczęściej budowany jest na nasze zamówienie. W momencie odbioru jego przebieg będzie znikomy - może wynosić raptem kilkanaście kilometrów, które prawdopodobnie pokonał w drodze z fabryki do lawety czy innego środka transportu i później na parking przy salonie. Mógł też przejechać kilka kilometrów wokół fabryki w celu sprawdzenia jakości. I tyle.

 

Konfiguracja

 

Nowy samochód to bardziej „nasz” samochód, niż samochód używany. Sami wybierzemy lakier, jaki nam się podoba, wzór i rozmiar felg, pakiety stylistyczne, wyposażenie, kolor i materiał tapicerki, silnik, skrzynię biegów i tak dalej.

 

W przypadku samochodów używanych taka dowolność nie istnieje, chyba że w ogłoszeniu znajdziemy coś w rodzaju „mogę dołożyć inne radio i opony zimowe”. Tutaj bierzemy, co jest. Najczęściej samochody używane będą lepiej wyposażone, szczególnie, jeśli pochodzą z zachodnich rynków, ale mogą mieć też funkcje, które są dla nas kompletnie bezużyteczne - i wtedy płacimy za nie niepotrzebnie.

 

Technologie

 

Myśląc o pojedynku nowych i używanych samochodów, moglibyśmy mieć przed oczami takiego nowego Passata i jego 15-letniego brata. A przecież samochód używany może mieć przecież rok, dwa czy trzy lata. Może nawet być nadal produkowany.

 

Jeśli jednak kupowalibyśmy samochód poprzedniej generacji, zauważymy tu znak czasu. Odkąd komputeryzacja pojazdów poszła mocno do przodu, a w ich środkach w centrum uwagi są ekrany - przestarzały interfejs kłuje w oczy. A przestarzały może być już po krótkim czasie - wystarczy, że pojawił się nowocześniejszy następca. Zupełnie, jak z telefonami.

 

Wnętrze i wyposażenie takiej rozsądnej, ale nowej Skody Octavii mocno różni się od wnętrza 4-letniego Tourana. Samochody pochodzą z tego samego koncernu, ale różnica jest jednak widoczna.

 

Design

 

Nie każdy samochód jest ponadczasowy. Nie każdy zaprojektowano tak, żeby wyglądał świeżo niezależnie od wieku. Kupując samochód używany możemy spełniać swoje marzenia. Ten, który był nieosiągalny chwilę po premierze może stać się nasz za 30-50% ceny. Tylko czy kiedy stracił już tyle na wartości, by cena była interesująca, nadal robi na nas takie samo wrażenie? Czy na tle pozostałych samochodów nie wygląda już źle?

 

To oczywiście kwestia indywidualna. Nie każdy musi mieć światła LED, ale dla części osób stylistyka też jest bardzo ważna - i w starszych samochodach używanych nie zawsze będzie się podobać tak, jak parę lat temu.

 

Cena/jakość

 

Na koniec zostawiliśmy chyba najbardziej oczywistą kwestię, czyli co w zasadzie dostajemy za określoną kwotę?

 

Załóżmy, że mamy do wydania 100 tys. złotych W przypadku nowego samochodu - realnie - możemy celować w pułap modeli za 60-70 tys. złotych z niezłym wyposażeniem, albo pomyśleć nad większymi i wygodniejszymi samochodami, ale w podstawowych wersjach i ze słabszymi silnikami. Przykład - Skoda Superb z silnikiem 1.4 TSI o mocy 125 KM i manualną skrzynią biegów, z wyposażeniem Ambition. To dokładnie 99 810 zł.

 

A teraz spójrzmy na samochody używane. W tej cenie możemy mieć BMW 528i z 2011 roku z przebiegiem 130 tys. km. 245 KM, automat, skóra, drewno, wyświetlacz HUD i tak dalej. We wnętrzu widać tylko małe rysy na gładkich elementach, na zewnątrz można by poprawić parę obcierek parkingowych. Można też mieć Mercedesa S350 CDI z 2010 roku z przebiegiem 200 tys. km. Albo 405-konne Porsche Cayenne GTS z 2009 roku ze 191 tys. km na liczniku.

 

To samochody klasy premium, które są świetnie wyposażone. Tyle, że trochę już przejechały. Nie wiemy do końca, jak były eksploatowane i czy w związku z tym silniki pojeżdżą jeszcze trochę bez wkładu gotówki, czy za moment nie zaczniemy do nich dokładać i jeśli tak, to czy kiedykolwiek przestaniemy. Może wszystko jest w porządku, ale ryzyko jest tu większe.

 

Finansowanie

 

Nie zawsze musimy się żegnać z dużą ilością gotówki od razu. Często wolimy zdecydować się na jakąś formę finansowania. W przypadku samochodu używanego nie jest to jednak takie proste. Jeśli mówimy o leasingu, wielu leasingodawców będzie podchodziło do tego niechętnie lub po prostu będzie wymagało od nas - i od samochodu - spełnienia odpowiednich warunków. Nie wchodząc w szczegóły, możemy powiedzieć, że najczęściej wiek samochodu i okres leasingu nie mogą przekroczyć 7-8 lat, czasem 10-ciu. Jeśli więc kupujemy np. 5-letni samochód, musimy liczyć się z tym, że rata może być wyższa, bo trzeba będzie go spłacić w 2-3 lata. Często wymaga się też sporego udziału własnego, który wynosi nawet 30%.

 

U dealera będzie o wiele łatwiej. Czekają tu na nas kredyty 0%, leasingi z wysoką wartością wykupu i inne produkty finansowe. Nowym samochodem będziemy mogli wyjechać z salonu nawet bez wkładu własnego. Mamy tu też większe możliwości dopasowania wysokości rat - możemy wydłużyć okres finansowania do 4 czy 5 lat, założyć mniejszy przebieg roczny i tak dalej - ostatecznie skończymy z nowym samochodem ze stosunkowo niewielkimi ratami.

 

Podsumowanie

 

Co wybrać? Oczywiście odpowiedź na takie pytania nigdy nie jest jednoznaczna i oczywista. Jeśli chcemy jeździć samochodem bardziej prestiżowym, ale który spędził swoje pierwsze lata z innym właścicielem - jak najbardziej. Jeśli jednak poszukiwanie idealnego egzemplarza i jeżdżenie od komisu do komisu wydaje nam się zbyt kłopotliwe - w salonie kupimy mniej imponujący samochód, ale z historią, która dopiero zostanie napisana. Przez nas. Nawet, jeśli mówilibyśmy o kwotach rzędu 300 tysięcy złotych, nadal wygląda to podobnie - kupić nowe Audi S5, czy 7-letniego Astona Martina DB9?

 

Dla przedsiębiorców korzystniejszym wyborem będzie raczej nowy samochód, ale też nie w każdym przypadku.

 

Mamy nadzieję, że w tym poradniku podpowiedzieliśmy wam, pod względem jakich aspektów warto porównywać samochody nowe i używane i jak wyglądają różnice między nimi. Być może dzięki tym poradom będziecie bardziej zadowoleni ze swojego zakupu.