Jak wybrać samochód używany za 30, 45 i 60 tys. zł?

Aut używanych jest wiele, ale tych, które chcemy kupić o wiele mniej. Oceniamy wrażenia z jazdy, praktyczność, czy komfort, ale to jeden czynnik jest najczęściej decydujący - budżet. 

 

Czy zwiększenie budżetu pozwoli kupić samochód, który będzie szybszy, bardziej praktyczny i wygodny? A co z niezawodnością? Pytań można mieć wiele, dlatego tym razem skupimy się na dopasowaniu aut do różnych budżetów - 30, 45 i 60 tys. zł. Czym się kierować, wybierając samochód używany? 

Do 30 tys. zł - Skoda Citigo

30 tysięcy złotych to relatywnie niewielka kwota, jaką przeznaczamy na samochód używany. Oczywiście wybór jest duży, od małych hatchbacków po limuzyny. Od starszych po nowsze. Od 60 KM po nawet 400 KM. Wiele osób stoi przed takimi dylematami - kupić 18-letnie Audi S4, czy Golfa?

 

Odpowiedź jest prostsza, niż się wydaje. Jeśli samochód ma służyć do jazdy na co dzień, musi być jak najnowszy. Jeśli silnik ma odpalać codziennie rano, a każda dłuższa podróż przebiegać bezproblemowo, samochód używany w tym budżecie nie będzie wyglądał imponująco.

 

A jaki samochód jest jak najtańszy i jak najnowszy? Mały miejski. W ten sposób możemy kupić samochód z niewielkim, udokumentowanym przebiegiem i pewną historią, który zmieści się w budżecie. Pod warunkiem, że będzie odpowiadał naszym oczekiwaniom, ale często okazuje się, że wcale nie potrzebujemy wielkiej limuzyny, bo jeździmy tylko po mieście i to w dodatku najczęściej sami.

 

Dobrym przykładem jest tu Skoda Citigo. Z powodzeniem możemy kupić egzemplarze z 2013 roku za mniej, niż 30 tysięcy złotych, a w takich egzemplarzach znajdziemy już elektrycznie sterowane szyby, klimatyzację i najważniejsze systemy bezpieczeństwa.

 

Im nowszy samochód, tym mniej problemów eksploatacyjnych. Nowszy samochód nie ma jeszcze zużytych tylu części, co samochód 10-, czy 20-letni. Tańszy samochód to też tańsza eksploatacja. Klocki i tarcze zużywają się w każdym samochodzie, ale w Citigo komplet tarcz dla przedniej osi dostaniemy za 260 zł, a komplet klocków za 120 zł. Niskie wydatki planowane i jak najmniej nieplanowanych pozwolą nam zachować w domowym budżecie jak najwięcej.

Do 45 tys. zł - Toyota Auris

Zwiększamy budżet o 15 tys. zł i…? Możemy kupić równie młody samochód, również z niewielkim przebiegiem, ale o klasę wyższy. Przykład, z tego przedziału cenowego nadal nie będzie wywoływał niezdrowej zazdrości u sąsiadów. Nie jest może piękny i sportowy, ani nie ma super mocnego silnika, ale na pewno nie jest też odbudowanym wrakiem, który szybko stanie się studnią bez dna. Ten diesel w kombi będzie po prostu działał.

 

To Toyota Auris. Choć samochody z silnikami Diesla przeważnie kupuje się do pokonywania dużych odległości, w egzemplarzu, który znaleźliśmy potwierdzony przebieg to 63 tys. km. Nadwozie kombi będzie też bardzo praktyczne.

 

Większy budżet moglibyśmy przeznaczyć na klasę premium - duże felgi, skórę w środku i zazdrosne spojrzenia sąsiadów, ale akurat ten samochód jest prawie nowy. I to jest o wiele większa wartość dla kierowcy, który samochodem chce jeździć, a nie naprawiać go.

 

Ten egzemplarz można znaleźć w Das Welt Auto za 44 400 zł, a więc dokładnie mieści się w budżecie.

Do 60 tys. zł - Volkswagen Beetle, Skoda Octavia

60 tys. zł to już całkiem poważny budżet. Pozwala już kupić BMW Serii 5 F10 z dieslem i przebiegiem przekraczającym 200 czy 300 tys. km - o ile jest udokumentowany. Częściej będzie oscylował wokół magicznego przebiegu 180 tys. km, którym dziwnym trafem legitymuje się większość samochodów używanych na rynku. Luksusowy diesel z małym przebiegiem nie kosztuje 60 tys. zł.

 

Załóżmy, że kupilibyśmy takie BMW. Ile będziemy musieli dołożyć po zakupie? Wymiana rozrządu może kosztować nawet 2000 zł. Komplet tarcz dla jednej osi to około 700 zł. Amortyzatory - 400-500 zł. Reflektor? 1200 zł. Już wiecie, o co chodzi z samochodami premium? One nie są drogie tylko w zakupie.

 

Nie chodzi jednak o to, by zawsze kupować jak najskromniejsze auto. Za 60 tys. zł możemy na przykład kupić całkiem wyrazistego Volkswagena Beetle w topowej wersji z 200-konnym silnikiem benzynowym. W porównaniu do poprzednich samochodów jest starszy o dwa lata, ale za to oferuje automat i bardzo niski przebieg rzędu 40 tys. km. Walory praktyczne raczej nie będą tu zbyt duże, ale wrażenia z jazdy mogą to wynagrodzić - a to wszystko za 56 900 zł.

 

Z drugiej strony możemy pójść w bardziej praktyczną stronę i wybrać 3-letnią Skodę Octavię z przebiegiem poniżej 100 tys. km. Ta generacja produkowana jest nadal, jedynie poddano ją ostatnio faceliftingowi. Jej wygląd jest więc nadal aktualny, ale co może ważniejsze - aktualne jest też wyposażenie i systemy bezpieczeństwa.

 

Mimo, że to nowoczesny samochód, koszty eksploatacyjne wcale nie wzrastają dramatycznie. Komplet tarcz kosztuje około 250 zł, klocki 150 zł, amortyzator 200 zł - czyli mniej więcej, tyle samo, co w Citigo. Ten samochód nieprzypadkowo jest popularny – łączy ile się da: cenę, wygodę i praktyczność.

Podsumowanie

W prawie każdym budżecie da się znaleźć samochód, który będzie mógł się pochwalić świetnym stanem technicznym. Problemem często jesteśmy tutaj tylko my sami - wolimy kupować samochody marzeń sprzed lat, niż te, które będą po prostu działały.

 

Każdy ma własne preferencje i potrzeby. Należy jednak podchodzić do kupna samochodu używanego realistycznie. Segment premium jest drogi nie tylko w zakupie, ale i w serwisie. Mocniejsze silniki wymagają większych ilości paliwa, ale też bardziej wydajnych podzespołów, które są droższe. Jeśli przyjrzymy się “okazyjnym” ofertom z bliska, często okaże się, że nasz koszty eksploatacji mogą pochłonąć tyle, ile kosztował sam samochód.

 

Rozważania nad wyborem samochodu sprowadzają się więc do odpowiedzi na parę pytań. Czy samochód pomaga mi w pracy? Czy jego wartość reprezentacyjna ma dla mnie duże znaczenie? Czy jestem gotów przeznaczyć dodatkowe pieniądze na podstawową eksploatację? Czy ważne jest, by auto używane było objęte gwarancją?

 

Jak już odpowiecie na te pytania: po prostu wybierzcie jak najnowsze auto używane, które do nich pasuje.