Dobrze wyposażony samochód - czyli jaki?

Jeśli macie do wyboru w tej samej cenie starszy, ale bardziej luksusowy samochód i nowszy używany, ale mniejszy i słabiej wyposażony, to w większości przypadków sprawdzi się właśnie ten nowszy.

 

Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że w młodszym samochodzie używanym ryzyko występowania usterek jest mniejsze. Drogie samochody w końcu tanieją, ale ich serwis często nadal pozostaje drogi. Dlatego, jeśli zależy wam na niskich kosztach utrzymania, młodszy, ale mniej „imponujący” samochód jest bardziej sensownym wyborem.

Tylko, czy ten nowszy i młodszy samochód zawsze musi być gorzej wyposażony? Niekoniecznie.

Pokażemy wam, że samochód niższego segmentu nie zawsze musi być gorszy. 

Duży czy mały?

Dlaczego potrzebujemy dużych samochodów? Bo często podróżujemy z rodziną lub nasz samochód pełni dla nas funkcję reprezentacyjną. Jednak jak wygląda jego eksploatacja przez większość czasu? Czy nie jeździmy po mieście sami? Każdy jednak jest w stanie zracjonalizować to samemu.

 

Myślę jednak, że może chodzić też o coś jeszcze. Większe samochody kojarzymy z lepszym, bogatszym wyposażeniem. Z bardziej zaawansowaną technologią. Nie tylko taką, która służy rozrywce i komfortowi, ale też bezpieczeństwu - a może przede wszystkim bezpieczeństwu.

Komfort kryje się w wyposażeniu

Spójrzmy na nowego Volkswagena Passata. Może mieć wyświetlacz zamiast zegarów, czyli tak zwany wirtualny kokpit, podgrzewane i wentylowane przednie fotele, wyświetlacz HUD, czy dużą nawigację z usługami Car-Net, które pozwalają zarządzać częścią funkcji samochodu za pomocą aplikacji na smartfony. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, Passat ma system Front Assist, który hamuje przed innymi samochodami czy pieszymi, ale też odpowiada za działanie aktywnego tempomatu. W połączeniu z aktywnym systemem utrzymywania samochodu na pasie ruchu, używany VW Passat jest w stanie mocno odciążyć kierowcę, zapewniając mu bezstresową podróż. Jest tu też monitor martwego pola, czy system Park Pilot, który zaparkuje za nas.

 

Brzmi nieźle, prawda? Brzmi, jak wyposażenie godne samochodu segmentu D. No to co powiecie na wyposażenie nowego Volkswagena Polo? Ma wirtualny kokpit, podgrzewane siedzenia i dużą nawigację z usługami Car-Net. Ma też Front Assist, który również wykrywa samochody i pieszych. Ma też aktywny tempomat, monitor martwego pola i Park Pilot, który… zgadza się parkuje za nas. Czy to więc wyposażenie godne segmentu D czy B?

 

Polo nie jest tutaj odosobnione. Oczywiście będą tu pojawiać się mniejsze lub większe różnice, ale równie bogate wyposażenie możemy teraz kupić w Oplu Corsie czy Nissanie Micrze. Segment D oczywiście nadal ma przewagę i lista wyposażenia dodatkowego jest w nim dłuższa, ale te granice powoli się zacierają. 

 

Mówię jednak w tym wypadku o samochodach nowych. Dlaczego? Bo za rok-dwa pojawią się na rynku wtórnym i staniemy przed tym dylematem - kupić młodszy, ale mniejszy samochód, czy większy i starszy. Wyposażenie nie będzie jednak w tym wypadku czynnikiem decydującym - bo w jednym i drugim samochodzie będzie podobne - przynajmniej w kluczowych obszarach związanych z bezpieczeństwem.

A jak to wygląda teraz?

Za około 35 tysięcy złotych możemy kupić trzyletnią używaną Corsę z przebiegiem w okolicach 50 tys. km. Będzie miała tempomat, podgrzewaną kierownicę i fotele, system monitorowania martwej strefy, automatyczną klimatyzację i parę innych udogodnień.

 

W tym samym budżecie moglibyśmy też kupić Volkswagena Passata B7. Będzie miał 7 lat i przebieg powyżej 200 tys. km. Z jakim wyposażeniem? Tempomat, elektryczne szyby i lusterka, czujniki parkowania, automatyczną klimatyzację i tym podobne. Czyli nic, co Corsie byłoby obce. Oczywiście, ten samochód będzie wygodniejszy dla wszystkich czterech czy pięciu pasażerów, będzie też pewniej prowadził się w trasach, ale to też dlatego przebiegi takich samochodów są z reguły większe. Niemniej, pod względem wyposażenia to używane auto wcale nie wyróżnia się na tle nowszego samochodu miejskiego.

 

Dlaczego tak jest? To zjawisko znane w motoryzacji już od dziesięcioleci. Nowe technologie najpierw zostają opracowane w wyższych segmentach, a kiedy tam stają się standardem, spływają na coraz to niższe segmenty - najpierw jako wyposażenie opcjonalne, a później jako standard powszechny prawie w całej motoryzacji. Tak było z ABS-em, tak było z ESP, a teraz z tempomatem, czy coraz większą liczbą systemów aktywnego i pasywnego bezpieczeństwa. 

Podsumowanie

Co chcieliśmy udowodnić tym filmem? To, że warto z motoryzacją być na bieżąco, kiedy szukacie samochodu używanego. Nasze doświadczenie, czy to, co nam się wydaje, może nie przetrwać w zderzeniu z rzeczywistością.

 

Jeśli zależy nam wyłącznie na dobrym wyposażeniu, nie musimy wcale kupować większego i starszego samochodu. Młodsze, które mieszczą się w podobnym budżecie mogą reprezentować praktycznie ten sam poziom, jedynie w mniejszym opakowaniu.

 

Dlatego też, kiedy szukacie samochodu używanego, który ma być przede wszystkim bezpieczny i tani w utrzymaniu - pamiętajcie, że możliwości jest wiele, a stan, który pamiętacie sprzed paru lat może być już dawno nieaktualny.