Zwróć uwagę: ta strona wymaga wtyczki Flash i JavaScript żeby korzystać z jej wszystkich funkcji.
Prosimy, upewnij się że Twoja przeglądarka ma właczone wtyczki Flash i JavaScript. Żeby je pobrać, udaj się na stronę
current flash plugin version please click here.

SzukajSzukaj

Jak przygotować auto na wakacje?

Wyjazd na wakacje. O czym warto pamiętać? Nadszedł czas, kiedy za namową pięknej pogody postanawiamy wybrać się na wakacje. Często decydujemy się na wyjazd za granicę - od Chorwacji po Portugalię. W jedną stronę to często ponad 1000 km.

Musimy więc zadbać, by nasz samochód był przed wyjazdem w topowej kondycji. Bezpieczeństwo jest najważniejsze, ale na pewno chcielibyśmy też uniknąć przygód, które zepsują nam wakacyjny humor. Jak przygotować auto do dalekich, letnich podróż

Stan techniczny

Najważniejszym elementem przygotowań jest zadbanie o odpowiedni stan techniczny. Żeby upewnić się, że bez większych przygód dotrzemy do celu, na początek najlepiej będzie zrobić przegląd w zaufanym warsztacie lub ASO.

Zwracamy uwagę na układ hamulcowy czy kierowniczy i zawieszenie. Warto=a uwagi będzie też klimatyzacja. Zwyczaje silnika powinniśmy znać już wcześniej. Jeśli lubi popijać olej, a producent tego konstrukcyjnie nie przewidział i w niewyjaśnionych okolicznościach ginie płyn chłodniczy - to dobry moment, by temu zaradzić.

Do wyników przeglądu nie powinniśmy podchodzić tak, jak do przeglądów okresowych. Wszyscy wiemy, jak to z nimi bywa, szczególnie jeśli nie jeździmy do ASO, tylko do pobliskich Stacji Kontroli Pojazdów. Jeśli któryś element jest na wykończeniu, ale jeszcze kwalifikuje się do jazdy, warto rozważyć jego wymianę lub upewnić się w rozmowie z mechanikiem, czy bezpiecznie poradzi sobie jeszcze z przejechaniem 3-4 tys. km. Często słysząc, “nic się nie bać, jeździć”, cieszymy się, że jeszcze nie musimy ponosić dodatkowych kosztów, ale kiedy planujemy wyjazd autem za granicę, szukanie warsztatu lub pomocy drogowej na szybko nie będzie niczym przyjemnym.

Na przeglądzie należy zwrócić szczególną uwagę na płyny. To one zapewniają właściwe działanie podzespołów.

Jeśli zbliża się czas wymiany oleju, najlepiej skrócić nieco interwał i wymienić olej i filtr oleju przed wyjazdem. Płyn chłodniczy powinien znajdować się na odpowiednim poziomie, ale jego właściwości sprawdza się też refraktometrem lub mechanicznym próbnikiem. Płyn powinien bowiem zachować odpowiednio niską temperaturę krzepnięcia i odpowiednio wysoką temperaturę wrzenia. Płyn chłodniczy powinno wymieniać się co 2 do 10 lat - w zależności od rodzaju.

Co jeszcze? Płyn hamulcowy, płyn w układzie kierowniczym i filtry powietrza. Ten w układzie dolotowym zapewnia odpowiednią ilość powietrza w silniku i ma wpływ na jego osiągi. Filtr kabinowy ustrzeże nas przed zanieczyszczeniami, pyłkami i tym podobnym - powinniśmy przynajmniej sprawdzić, w jakim jest stanie. Na szczęście nie są to drogie elementy.

Jeśli już zaczniecie wylegiwać się na plaży i samochód pójdzie w odstawkę na tydzień, czy dwa, słaby akumulator może się w takiej sytuacji rozładować. Jeśli na co dzień pokonujecie krótkie dystanse, a prędkości obrotowe nie są zbyt wysokie, problem żywotności akumulatora może dotyczyć i was. Żeby przed powrotem nie odpalać samochodu z pomocą kabli rozruchowych i samochodu miejscowych, możemy sprawdzić napięcie na klemach. Nie powinno być ono niższe, niż 12,4 V przed rozruchem, a jeśli alternator działa prawidłowo, po uruchomieniu powinno wynosić około 13,8-14,8 V.

Oświetlenie i opony

Coś, co możemy łatwo skontrolować sami, a jest niesamowicie ważne, to opony. Miernik głębokości bieżnika kosztuje nawet 4-5 zł, więc w skali samochodu to żaden wydatek, a przyda się też na przyszłość. Zobaczmy, czy głębokość mieści się w granicach tolerancji, czy opony nigdzie nie ząbkują, nie zużywają się bardziej z jednej strony i tak dalej. Opony to jedyny punkt styku samochodu z asfaltem - jeśli bieżnik będzie zbyt płytki, na suchym asfalcie możemy jeszcze jakoś jeździć, ale jeśli złapie nas ulewny deszcz, zachowanie samochodu może być bardzo niebezpieczne.

Tak, jak piloci kontrolują stan samolotu przed każdym lotem, tak i my powinniśmy obejść samochód dookoła i sprawdzić, czy wszystko działa, jak należy. Sprawdzamy wszystkie światła i poziom płynów. Możemy też zobaczyć, jak zbierają wodę wycieraczki i tak dalej. Zupełnie, jak na egzaminie na prawo jazdy, tylko tutaj nikt nie będzie losował elementów do kontroli - musimy sprawdzić wszystko.

Jeśli niedawno zmienialiśmy koła na letnie, sprawdźmy też, czy koła są odpowiednio dokręcone. To raczej mało prawdopodobne, żebyśmy jeździli z niedokręconymi śrubami, ale lepiej mieć pewność.

Przepisy

Jadąc za granicę, pamiętajmy, że nie jesteśmy u siebie. Policja często bardzo skrupulatnie podchodzi do kontroli obcokrajowców i częstuje sowitymi mandatami za wszelkie nasze niedociągnięcia. Przed wyjazdem być może warto będzie też rzucić okiem na najważniejsze przepisy obowiązujące w krajach, przez które przebiega nasza trasa. Czy i ile kamizelek odblaskowych powinno znaleźć się w samochodzie? Co z gaśnicą? Co z prędkością? Warto to wszystko wiedzieć zawczasu.

Pakowanie

Skoro nasz samochód jest już w stanie, który zapewni nam bezpieczną i bezproblemową podróż, możemy go w końcu spakować. Tutaj zasady są proste, ale zawsze warto je przypomnieć.

Rzeczy w bagażniku układamy od najcięższych (bliżej oparcia kanapy) do najlżejszych. Staramy się je ułożyć wagowo równomiernie po lewej i prawej stronie samochodu - przeciążenie jednej strony może źle wpłynąć na pracę zawieszenia. Większość rzeczy powinniśmy w pierwszej kolejności ułożyć na podłodze, by zabezpieczyć bagaż przed przesuwaniem. Podobnie robimy z kolejnymi “piętrami” walizek.

Przesuwające się w bagażniku rzeczy mogą niebezpiecznie zmieniać zachowanie pojazdu, ale też zwyczajnie irytują, kiedy na alpejskich serpentynach odbijają się od ściany do ściany.

Ruszamy!

W wakacje chcemy przede wszystkim skorzystać ze słońca. A słońce to wysoka temperatura. Choć na południu Europy ciepła pogoda jest niemal gwarantowana, to nawet i tutaj, w Polsce +25 czy +30 stopni Celsjusza nie jest rzadkością.

Ile to już razy widzieliśmy na autostradach stojące na poboczu samochody z zagotowanymi silnikami? Jak tego uniknąć?

Przede wszystkim musimy zadbać o odpowiedni poziom i typ oleju silnikowego i płynu chłodniczego. Znaczenie ma też i styl jazdy.

Na początek trochę teorii. Optymalnie dla silnika jest zasysać do komory spalania zimne powietrze. Takie zapewnia bogatszą mieszankę i spala się lepiej, w efekcie utrzymując maksymalne osiągi silnika. Analogicznie, im cieplejsze powietrze na zewnątrz, tym gorsze są parametry silnika. To więc normalne, że kiedy podróżujemy w upale, nasz samochód może wydawać się nieco słabszy.

Rozpędzenie do wysokie prędkości, nie przychodzi silnikowi tak łatwo, jak w chłodniejsze dni. Oczywiście, że mamy wiele kilometrów do pokonania, ale lepiej je pokonać spokojnie, niż wdawać się w chwilowe wyścigi z przypadkowo spotkanymi kierowcami. Szczególnej uwagi wymagają samochody o silnikach z mniejszą pojemnością i mniejszą ilością biegów. Jeśli jazda z prędkością 140 km/h oznacza obroty silnika przekraczające 3000 obr/min, lepiej jechać nieco wolniej, ale pozostając w tym w miarę bezpiecznym zakresie poniżej 3000 obr/min.

Co jakiś czas rzućcie okiem na temperaturę płynu chłodzącego. Jeśli po osiągnięciu temperatury roboczej wskazówka idzie w górę, zwracajcie na niego uwagę. W przypadku długotrwałej jazdy z wyższą prędkością obrotową, to normalne, że wskazówka przesunie się delikatnie bliżej maksimum, ale jedynie minimalnie. Jeśli zaczyna już przekraczać 90 stopni, coś jest nie tak.

Zapobiegawczo warto raz na jakiś czas dać silnikowi (i sobie) odpocząć. Po dłuższym odcinku jazdy warto zatrzymać się gdzieś na krótką przerwę. My rozprostujemy kości, a temperatura silnika nieco spadnie. Po zatrzymaniu nie powinniśmy od razu wyłączać silnika. Ta zasada ma szczególne zastosowanie w samochodach z turbosprężarką, ale też i w tych, z silnikami wolnossącymi. Nigdy nie powinniśmy od razu gasić mocno rozgrzanego motoru.

Co robić, jeśli temperatura szybuje w górę? Najlepiej dać mu odpocząć raz na jakiś czas, ale jeśli musimy pokonać jeszcze parędziesiąt kilometrów, ostatecznością będzie skierowanie nawiewu ciepłego powietrza do kabiny. W ten sposób pomożemy w odprowadzaniu ciepła od silnika, ale mając przed oczami 30-stopniowy upał, chyba lepiej jednak poczekać na poboczu.

Klimatyzacja

Choć kiedy za oknem upał, klimatyzacja wyjątkowo kusi, powinniśmy podchodzić do korzystania z niej z rozsądkiem. Zimny podmuch powietrza na twarzy może być przyjemny, ale łatwo się w ten sposób przeziębić - i wakacje mamy z głowy. Jeśli bardzo często korzystamy tak z klimatyzacji, nabawimy się też problemów z zatokami, z którymi będziemy jeszcze długo walczyć.

Jeszcze gorszym pomysłem jest ustawienie temperatury na Low, kiedy wsiadamy do samochodu rozgrzani. To już prosta droga do lekarza. Na pracę klimatyzacji powinniśmy zwrócić szczególną uwagę, jeśli podróżujemy z dziećmi - dla nich takie zmiany temperatury mogą być nawet bardziej dotkliwe.

Strumień powietrza najlepiej więc skierować do góry i na szyby. W ten sposób odpowiednia temperatura będzie utrzymywana, ale w bezpieczniejszy sposób. Jeśli wnętrze nadmiernie się nagrzewa, zanim zaczniemy przyklejać do szyb zasłony, zasuńmy roletę okna dachowego. Sporo ciepła promieniuje do wnętrza właśnie przez szyby, więc zasłonięcie ich - za wyjątkiem przednich - też przyczynia się do obniżenia temperatury.

Podsumowanie

Choć elementów do sprawdzenia jest sporo, żadnego z nich nie powinniśmy lekceważyć. Samochód to zespół układów, z których wszystkie muszą być sprawne, jeśli wybieramy się autem na wakacje. Nie chcemy w końcu zostać na szczycie góry bez hamulców, ani na zakręcie bez układu kierowniczego.

Na szczęście są odpowiedni fachowcy, którzy pomogą nam wszystko sprawdzić i wierzą jak przygotować samochód do długich podróży. Zawsze warto skorzystać z pomocy doświadczonych specjalistów.