Zwróć uwagę: ta strona wymaga wtyczki Flash i JavaScript żeby korzystać z jej wszystkich funkcji.
Prosimy, upewnij się że Twoja przeglądarka ma właczone wtyczki Flash i JavaScript. Żeby je pobrać, udaj się na stronę
current flash plugin version please click here.

SzukajSzukaj

Jaki rodzaj napędu wybrać?

Wybierając samochód używany, powinniśmy zwrócić uwagę na rodzaj napędu - czy moment przenoszony jest na przednie koła, na tylne, czy może na obie osie. Każdy ma swoje zalety i wady. Każdy znacząco wpływa na sposób prowadzenia . Tylko który będzie dla nas najlepszy?

W gąszczu technologii, tapicerek i akcesoriów możemy zapomnieć o tym, że samochód to… samochód. Ma silnik, który napędza koła. I ile byśmy nie mieli systemów wspomagających kierowcę, ostatecznie to właśnie rodzaj napędu decyduje o tym, jak samochód będzie się prowadził.

Co to oznacza dla samego kierowcy rozważającego kupno samochodu używanego? Jaki rodzaj napędu jest najlepszy?

Od razu zaznaczmy - rozważamy najpopularniejsze warianty, a więc w każdym z nich silnik będzie umieszczony z przodu.

Napęd na przednią oś.

Zdecydowana większość samochodów jeżdżących po dzisiejszych drogach, jak i ta oferowana do sprzedaży wśród ogłoszeń motoryzacyjnych, jest wyposażona w napęd przedniej osi. Skąd ta popularność? Przede wszystkim z niższych kosztów produkcji, ale nie tylko.

Nie wchodząc w szczegóły, możemy stwierdzić, że samochody tego typu są najłatwiejsze w prowadzeniu. To ma duże znaczenie, bo nawet mało doświadczony kierowca, jest w stanie poradzić sobie z pozornie niebezpiecznymi sytuacjami.

Prowadzenie samochodu z napędem na przednią oś odpowiada naturalnym odruchom. Jeśli wejdziemy w zakręt ze zbyt dużą prędkością, wpadniemy w poślizg podsterowny, który zacznie nas wynosić na zewnętrzną część zakrętu. Kierowca odruchowo zdejmie nogę z gazu lub przyhamuje, co od razu uratuje go z opresji.

Napęd przedniej osi generuje mniejsze koszty na wielu płaszczyznach. Najpierw - dla producenta, ze względu na mniejszą liczbę części w układzie przeniesienia napędu. Następnie skorzysta na tym klient - kupi samochód taniej z gwarancją tańszego serwisu. Jego samochód zużyje też mniej paliwa - nie ma tu wału napędowego, który generuje straty, mniejsza masa układu przeniesienia napędu to kolejny plus.

W takim układzie przednie koła wykonują prawie całą pracę. Odpowiadają za przyspieszanie, przejmują większą część hamowania i skręcają. W efekcie samochód skręca gorzej - półosie ograniczają wychylenie kół. Istnieje też coś takiego, jak wykres kołowy przyczepności opony. Im mocniej samochód przyspiesza, tym gorzej skręca. Sytuacja wygląda analogicznie w przypadku hamowania.

W mocniejszych przednionapędówkach może też występować tzw. „sterowanie momentem”. Mocne dodanie gazu, nawet na prostej drodze, może skręcać kierownicę w jedną stronę. Dzisiaj problem stanowi margines - inżynierowie opracowali takie przednie zawieszenia, które niwelują ten efekt. W starszych samochodach spotkamy się z tym zjawiskiem znacznie częściej.

Poprzecznie umieszczony silnik i brak wału napędowego zapewniają z kolei więcej przestrzeni dla pasażerów. Część przednionapędówek występuje jednak w wersjach z napędem na cztery koła, więc przez środek kabiny nadal może biec tunel środkowy.

Napęd na tylną oś

Silnik z przodu, który napędza tylne koła to tzw. układ klasyczny. Ten rodzaj napędu pozwala na lepsze wyważenie samochodu - np. w Chevrolecie Corvette, ale też w wielu innych samochodach sportowych, skrzynia biegów zlokalizowana jest w tylnej części pojazdu. To pozwala uzyskać idealny rozkład mas w stosunku 50:50, który zapewnia najbardziej przewidywalne prowadzenie.

W układzie klasycznym ważny jest też podział zadań pomiędzy osie. Przednie koła muszą już tylko skręcać, tylne - napędzać samochód. Nadal przednia oś ma duży udział w hamowaniu, ale podczas przyspieszania musi wykonywać już tylko jedno zadanie. Przez to mamy wrażenie, że samochód jest bardziej zwrotny. Nie musi to być też tylko wrażenie - samochody z napędem na tylną oś często charakteryzują się mniejszym promieniem skrętu. Podział zadań pozwala też na bardziej równomierne zużycie opon.

W samochodzie tylnonapędowym elementy przeniesienia napędu są lepiej rozlokowane - zajmują mniej miejsca w komorze silnika. Względem samochodów z napędem na przednią oś, mogą dysponować większymi silnikami.

Samochód w układzie klasycznym dysponuje większą przyczepnością, ale jeśli już ją straci - jest trudniejszy w opanowaniu. Trzeba tu wyczucia w operowaniu gazem i szybkim kontrowaniu. To wymaga praktyki, dlatego napęd na tył może bardziej przemawiać do entuzjastów motoryzacji. Mocne samochody w układzie klasycznym mogą rozpalać wyobraźnię, ale trzeba pamiętać, że będą wymagały większych umiejętności.

Jedną z zalet samochodów z napędem na tylną oś jest też lepsze dociążenie osi napędzanej podczas przyspieszania. Kiedy ruszamy z miejsca, masa samochodu przenoszona jest w tylnym kierunku. Napędzane koła mają wtedy zapewniony najlepszy możliwy docisk, dzięki czemu taki samochód przyspiesza lepiej od wariantu z napędem na przednią oś.

Jednak, jak już wspomniałem, układ klasyczny generuje większe koszty eksploatacji, z uwagi na większą liczbę części i większą masę pojazdu.

Napęd na obie osie

Napęd obu osi zdobywa coraz większą popularność. Już dawno przestał być domeną terenówek i na dobre zadomowił się w pozostałych segmentach. Bywa jednak mylnie rozumiany. Część klientów bywa przekonana, że napęd na cztery koła ma niemal nieograniczoną przyczepność. Praw fizyki jednak nie oszukamy, więc takie przekonanie bywa zgubne.

Samochód z napędem na cztery koła jest z pewnością najbardziej odporny na zmiany warunków pogodowych. W każdych warunkach dysponuje największą z tej trójki przyczepnością podczas przyspieszania. Zapewnia też stabilne prowadzenie w zakrętach, ale będzie wymagać sporo doświadczenia, jeśli wpadniemy w poślizg. W samochodzie z napędem na cztery koła możemy doświadczać poślizgów podsterownych, które przeradzają się w nadsterowne - nie zawsze łatwo nad tym zapanować.

Wracając do kwestii kosztów, musimy przyznać, że w przypadku samochodów z napędem 4x4 koszty eksploatacji są największe spośród analizowanej trójki. Układ przeniesienia napędu jest bardziej skomplikowany, co każe nam wydawać więcej pieniędzy na ewentualne naprawy. Takie samochody są też z reguły cięższe - zużycie paliwa znacząco wzrasta.

Z tego też powodu powstały napędy dołączane. Łączą zalety samochodu z napędem na jedną oś z zaletami napędu obu osi. Są to jednak rozwiązania reaktywne - reagują dopiero na poślizg którejś z osi. Prowadzenie takiego samochodu może być mniej przewidywalne, niż w przypadku wariantów ze stałym napędem, ale w nowszych generacjach moment dołączenia nie jest już wyczuwalny. Elektronicznie sterowane sprzęgła są w stanie przenosić moment pomiędzy osie w bardzo wydajny sposób, dzięki czemu moment wędruje tam, gdzie jest przyczepność. Nie musimy więc nabywać umiejętności kierowcy rajdowego, bo już ta działalność napędu pozwoli uniknąć części poślizgów.

Co i dla kogo?

Wiedząc, z czym się je każdy z powyższych rodzajów napędów, nadal możemy mieć problem z wyborem tego odpowiedniego. Można więc delikatnie nakreślić rysy kierowców, którzy odpowiadają poszczególnym napędom, ale nadal każdy powinien rozważyć te kwestie indywidualnie.

Dla znacznej większości polskich kierowców napęd na przednią oś będzie odpowiedni. Łatwiej nad takim samochodem zapanować, jazda w zimie jest mniej problematyczna, a koszty eksploatacji niższe. W takiej konfiguracji możemy kupić zarówno jeden z bardziej popularnych samochodów, jak i ponad 200-konne warianty sportowe.

Napęd na tylną oś powinien trafić do bardziej świadomych i doświadczonych kierowców. Tych, którzy lubią jeździć szybko, ale też lubią doskonalić swoje umiejętności. Koszty eksploatacji wzrosną względem przednionapędówek, ale niemierzalna satysfakcja z prowadzenia takiego pojazdu może to zrekompensować.

Jeśli zaś mówimy o napędzie na cztery koła, ważne, by rozróżnić z jakim jego rodzajem mamy do czynienia - istnieje duża szansa, że z napędem dołączanym. Koszty eksploatacji będą najwyższe, ale tutaj rekompensuje nam to pewniejsze prowadzenie w różnych warunkach. Napęd 4x4, niekoniecznie w SUV-ach, przyda się osobom zamieszkującym tereny górskie, czy też tym, którzy co zimę wybierają się do europejskich kurortów narciarskich. Nie zwalnia to z myślenia, ale na pewno pozwoli zajechać dalej. Nawet, jeśli nie poruszamy się po asfalcie.